piątek, 31 grudnia 2010

Pani z Pensylwanii

Pani z Pensylwani z dwuletnim synkiem chciała mi płacić 2500 $ na miesiąc!! ale potrzebuje mnie urgently.... więc... nici. miałabym też samochód dla siebie. poza tym oznacza to, że nie chce brać au pair z pomocą CC, więc odpada, bo sama nic nie zdziałam jeżeli coś pójdzie nie tak...

postanowienia noworoczne

nie jeść słodyczy
wyjechać do USA
zobaczyć dom Kevina
codziennie uczyć się do matury

Pensylwania

Rodzina z pensylwanii, o ukraińskich korzeniach, mówiąca w domu po ukraińsku... no nawet fajnie tylko dlaczego nie mogła bym zapraszać znajomych do ich domu.... ?? i przychodzić do domu do 23!!  i wcale się nie będą martwić jak nie przyjdę, tylko dopiero jak przyjdę... no chorzy jacyś... w ogóle jak oni mi ich przydzielić skoro ja chce wyjechać w czerwcu, a oni najpóźniej chcą w kwietniu... ??

Najgorsze jest to, że mogą zadzwonić a ja nigdy nie gadałam z Anglikami ani Amerykanami i to do tego przez telefon... i w ogóle nie wiem czy przygotować sobie jakieś pytania... ?? aaa wcale mi się nie podobają... i jeszcze, że muszą sprawdzić jak jeżdżę, żeby ich dzieciom się nic nie stało... jasne...

ale poza tym nikt z CA się jeszcze nigdy nie zgłosił, jakaś babka ze strony też z Pensylwanii, samotna matka z 2 letnim chlopcem, ale jak tam dojade to pewnie juz 3 letnim, wiec ok... oby mówił!!!! choć też nie chcę jechać tam. do Pensylwanii.... ???

match nr 1

haha jednak jestem dobra. bo mam pierwszy match. taki na prawdę, bo z CC a nie ze stron jakichś... tyle, że z Pensylwanii, wschodnie wybrzeżę obok New jersey, ale gdyby mięli np. konie to czemu nie!! :):) zobaczymy zaraz

czwartek, 30 grudnia 2010

jakieś małe przeżycia

ciągle słucham Sam's Town i pokochałam The Killers, w ogóle ich klipy są mistrzowskie!!

byłam wczoraj z mamą w Pile kupić sukienkę na studniówkę... ale, nie było żadnej podobnej do tej z moich marzeń... 2 mogłyby jeszcze ujść, ale stwierdziłyśmy, że po sylwestrze będą jeszcze bardziej przecenione... !! mam nadzieję. w ogóle nie chciało mi się ich mierzyć i szukać i miałam dość tych pustych ludzi udających nie wiadomo kogo!!

aleeee... zaoszczędziliśmy z Mikusiem na prezencie dla mamy i to jest nawet fajne doświadczenie na przyszłość. Kupiliśmy jej rękawiczki, ale okazały się za małe, więc przyjechałyśmy je wymienić i były po przecenie.... więc oddały mi kasę za tamte rękawiczki .... a mama wzięła przecenione te same!! haha :):)

nie cieszyłabym się osobiście z prezentu o którym wszystko bym wiedziała ale dobrze wyszło a mama się cieszy!! :::):)

a ja kupiłam sobie bransoletki po przecenie!! :P:P śliczne

dzisiaj byliśmy na kręglach z Miksen i Tomkiem i jeden raz nawet udało mi się wygrać!! haha...

potem do McDonalda i obsługiwał Nas taki strasznie powolny koleś!!! jaaaaaa i zapominał co ma podać i pytał się, odwracał i potem znowu się pytał!!

byłam dzisiaj na koniach!! u mojej Arawijki... Pan zabrał cały chcleb, który przywiozłam i później nie mogłam jej dać żadnego do pochrupania... a było tak zimno, że jak z dworu weszłam do paszarni, gdzie jest po prostu o tyle lepiej, że wiatr tam nie grzeje poczułam się jakbym weszła do nagrzanego domu...

miałam iść do Edyty, ale ani mi nie odpisuje ani nie odbiera... po to, żeby poniańczyć m.in. mała Majusię. słodka jest i taka maluteńka. 2 miesiące...

mama kupiła mi drinki, te kolorowe na jutro... ciekawe co będę robić...

coraz częściej mam obawy, czy ktoś mnie zechce tam... bo jestem wegetarianką i mogą nie chcieć mieć ze mną takiego kłopotu jaki się wydaje... choć w domu gotuję sobie sama i nie ma nikt więcej przeze mnie dodatkowej roboty.... więc nie ma z tym kłopotu.

poza tym chcę jechać do kaliforni, ale jednocześnie chcę poznać wiele miejsc z wschodniego wybrzeża...

poza tym powinnam zająć się maturą.

i do tego nie mam całej pewności czy na wszystkie koncerty na jakie zajdzie mi ochota będę mogła pójść z wiekiem 19 lat??

i do tego nie wiem czy sobie poradzę w innym otoczeniu, czy znajdę przyjaciół, czy nie będę miała problemów z rodziną...

ale mimo to wszystko chcę stąd się wyrwać i spróbować odmienić swoje życie!

muszę pościągać fajne filmy po niemiecku i zacząć ich duuużo oglądać...

i nie mogę doczekać się tych dolarów, które będę wykorzystywać jak chcę. nie mogę się tego doczekać, bo jeszcze nigdy w życiu nie dostawałam tyle kasy na siebie...

wczoraj przeczytałam <<Inny świat>> Herlinga-Grudzińskiego... niezła książka, cały czas czytałam ją czekając na szczęśliwy koniec... ale wcale nie było go... poza tym po przeczytaniu jego biografii nie polubiłam go i czuję, że to wszystko co przeżył w ogóle nie oddziałało na to, żeby coś poprawił i zmienił choć trochę. jak gdyby przeżył swoją historię egoistycznie i obraził się na cały świat...
ale takie odczucia dopiero po przeczytaniu biografii, w trakcie czytania bardzo go lubiłam i wszystko co pisał było prawdziwe, nie oszukiwał czytelnika tym co czuł, co przeżywał... bardzo ohydna prawda... o tym, że jednak w obliczu nieludzkich warunków stajemy się po troszkę jak dzikie zwierzęta... ale prawda

wtorek, 28 grudnia 2010

filmik

dzisiaj nagrywałam fragment do mojego filmiku w lesie. i szłam jak jakiś pedzio. normalnie jak jakiś strongman a do tego brat mi o tym nie powiedział i w 5 tych samych powtórzeniach idę tak samo!!! jaaaaa..... ale jakoś się wytnie chyba!


ogólnie fajnie wyszedł. ale myślałam, że mówienie po angielsku nie jest takie trudne, a jest!! i akcent... myślałam, że mam fajny, a nie mam w ogóle. i myślę, że niemiecki akcent jest o wiele prostszy...

teraz mam problem dotyczący wyboru piosenki w podkładzie do filmiku. myślałam o party in the usa miley cyrus, ale chyba za bardzo "tanie"!! coś kreatywniejszego muszę wymyślić, ale wtedy to 100 piosenek mi wyjdzie!

jeszcze będzie scena... taki wywiad jak mają gwiazdy, że siedzą sobie w ciemnym pokoju na zielonym fotelu... coś takiego, tylko raczej wnętrza mi się nie uda uzyskać takiego :(:(:(...

a dzisiaj dowiedziałam się od czego wyszło mi tysiąc pryszczy od około 3 dni. od papryczki chili, która dodałam do mojego khitcheri i musiałam przez kilka dni to zjadać, bo nikt nie chciał tknąć czegoś tak ostrego!! to było na prawdę ostre!!

ostatnio zakochuję się w coraz nowszych odkrytych piosenkach i odkrywam codziennie nowe zespoły. zwiększa się liczba koncertów do zobaczenia w Hameryce!! yeah yeah

dzisiejsze łzy w oczach miałam po obejrzeniu tego!! kocham ich normalnie. i ten uśmiech kiedy ludzie sami śpiewali! muszą zrobić trasę kiedy będę w USA. muszą!!

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Właśnie dostałam wiadomość na fb od kolesiówki z Philadephi New York... no i na rękach ma około 2letniego chłopczyka... kolejna rodzina do zastanowienia...

dla zainteresowanych... znaleźli mnie na easyaupair.com, wiec kazda droga dobra, a im więcej tym większa szansa wyszukania idealnej rodzinki!

Poza tym wyświetla mi się wizja koncertu Robbiego Williamsa w USA. nie wiem dokładnie co słychać u niego w tych sprawach ale mam nadzieję, że załapię się na jego trasę koncertową... !!!!! aaaaa

niedziela, 26 grudnia 2010

dziś miałam propozycje od jakiegoś Anglika na facebooku, więc jakby co, to każda tego typu strona daje większe pole do znalezienia rodziny. Niestety nie byli z USA, więc odmówiłam im.

Cały czas myślę o tym, gdzie lepiej będzie pojechać, do NYC czy Californi? i z każdym dniem poznaję coraz więcej plusów NYC w porównaniu z Californią. Chodzi o to, że na wschodnim wybrzeżu jest o wiele więcej ciekawych rzeczy do zobaczenia, przeżycia niż w Californi. za to w Californi cały rok jest ciepło!

aleee muszę jechać kiedy będę w Ameryce do Chicago zobaczyć dom Kevina ?McCalister?, ulica Lincolna chyba!! no muszę!!

welcome to my world

hej kochani, którzy zechcieliście odwiedzić mojego bloga.


Będę tu opisywać nie tylko moje przygotowania do wyjazdu ale także moje życie po to, by blog stał się bardziej rzeczywisty i żeby zostało to jakąś pamiątką, mniej osobistym pamiętnikiem po powrocie oraz zapisem mojej historii... mam nadzieję, że będzie stanie się to ciekawą opowieścią!

sincerely