czwartek, 31 marca 2011

po rozmowie

Rozmowa z Panią idealną była bardzo miła. Ona okazała się super, była miła i mówiła wszystko tak, żebym zrozumiała. Czasem nawet tłumaczyła, nawet jak wiedziałam o co chodzi.

Na początku napisała mi maila, że możemy porozmawiać wcześniej, więc zgodziłam się myśląc o tym, że to będzie godzinę później. Więc siedząc sobie w ciemnym kąciku w ogromnym swetrze ona do mnie zadzwoniła. Stresowałam się bardzo, bo trzęsły mi się bardzo nogi i  cała buzia, chociaż nie było widać.

Pierw spytała się mnie jak minął dzień i co robię teraz? :P Później czemu chcę być au pair, kiedy o tym zaczęłam myśleć i co chcę studiować i dlaczego? i czy mam dużo pracy w szkole?

A po tym powiedziala, ze jezeli mam pytania to mogę jej je zadać. i Zadawałam je pokolei z listy, znaczy nie dokładnie, bo w jednym pytaniu odpowiadała na wiele z nich, ale nie doszłam do żadnego znaczącego.
Wiem tylko, że nie byłoby u nich problemu z moją dietą, ale akurat to pytanie zadałam spoza kolejności.

Tak więc ona odpowiadała na każde moje pytanie wyczerpująco i dłuuugo. Wszystko praktycznie rozumiałam, oprócz "lion", bo tak to powiedziała po angielsku, że nie rozumiałam hehe. W kontekście tego, że jej syn często pyta się czemu jest król lew i czemu i czemu. hehe

Nie wiem, czy tak dużo operek miało, że kiedy hostka gadała, to ja przytakiwałam tylko, no bo co miałam mówić. Chodzi mi w trakcie jej wypowiedzi.

Nasza rozmowa trwała pół godziny, a ja czułam jakby to było 10 minut.

Nie wierzę w ogóle w to, że to co się dzieje należy do mojej egzystencji.

Najgorsze właśnie się dzieje, bo napisałam do nich maila z najważniejszymi pytaniami, których nie zdążyłam zadać, tj o te soboty, o obowiązki i coś tam jeszcze jednego. Chciałabym, żeby to oni podjęli decyzje o tym, że nie jest to właściwy match, chociaż też będę czuć się gorzej, no bo w końcu nie będę w czymś tam odpowiednia. Jakkolwiek targają mną emocje i wpis jest brzydki , ale wyczerpujący.

A tak btw ( w mojej wersji = bo tak w ogóle, albo w światowej = by the way) to jestem dumna dzisiaj z siebie na polskim. i szczęśliwa z dnia szkolnego, który był fajny. Nie mogę doczekać się zdjęć.

moje hostowe pytania

Zamieszczam moją osobistą listę pytań do tej właśnie rodzinki. Jeżeli macie jakieś "ale" do nich i coś mi chcecie mi coś podpowiedzieć to piszcie proszę. ;)

Dziękuję Justynce i innym "pomagaczom" z forum. :)


Can you tell me more about your children?
- their personalities,
- hobbies,
- what do they like to eat, and what they don't like to eat,
- what do they like to do, what don't they like to do.
- what are their favorite toys, games, fairy tales?
Do your children like school?
Do you allow children watching TV? How much time per day?

What are your personalities?
Can you tell me about your work?
Do you work a lot?
What are your hobbies?
What do you like to do in your spare time? on weekends?

Do your children have any health problems?
Do they get sick often?
Do they have any allergies?

What is the best date for my arrive to you?

What did you make you interested in me?

How do you imagine me as a member of your family and an au pair of your children?
How do you think should be an au pair?
What personality should an au pair have?
What skills should I have?
What duties do you expect from me?
How will my typical schedule look like?
Will I have to
- cook dinners,
- do the kids' laundry,
- clean the house,
- do the shopping?

Can you tell me about your previous au pair?
Can I contact with her?

Will you be at home during the day?

What do you usually do when your kids are rude?

I am a vegetarian. Is it a big problem for you?

What is your religion?
How often do you attend?
Is religion important for you?

How will my room look like?

Are there any au pairs in your neighborhood?

Will I have an access to car while me time off?

Could I invite my friends and family to your home?

Will I have an access to the Internet?

Do you have any pets?

środa, 30 marca 2011

rozmowa na skypie na pewno

Umówiłam się z Panią trochę idealną na jutro, na 22. Możecie napisać mi ważne pytania jakieś, albo doradzić coś. Cokolwiek. aaa. blog sobie psuję, ale zimno i ide spać

choryzonty

No więc. Chcą się ze mną umówić na skype. Umówię się z nimi. Choć wiem na pewno, że mi nie przypasują - te godziny pracy, poza tym brak odpowiedzi na moje 3 małe pytania w liście i całkowite jakby olanie tego co napisalam, a poza tym to, że w prezentacji jakby na adobe reader jest jej podpis wklejony prawdziwy... no rozumiecie o co chodzi i taka sztywna rodzina się wydaje. No nie wiem, pewnie mnie osądzicie znowu, że wybrzydzam, ale nie chce być nie szczęśliwa.

Dlatego porozmawiam, poćwiczę i  w ogóle pozwolę ogarnąć się jutro stresowi.! :)

wtorek, 29 marca 2011

match no. 6

Match godzinę od NYC. Rodzina wydaje się fajna. Nawet byłam zachwycona i zdjęcia były też cool. Ale nie chcę pracować cały tydzień i PÓŁ soboty. Czekam na ich mail i możliwość skontaktowania się z wcześniejszymi au pair. Się okaże.
Tymczasem miałam iść do łazienki o 22. ... (ale gdy ostatni raz przed wyłączeniem komputera spojrzałam na pocztę zobaczyłam : YOU HAVE A MATCH!)

moja egzystencja

piątek, 25 marca 2011

spotęgować żal :(


tak poza moim smutkiem, to.

co konkretnie radzicie mi zrobić z moimi matchowymi problemami? mam napisać im, żeby mi pozamieniali układ zdjęć, albo zmienić to: dlaczego chce byc au pair?
Jak radzicie?
Jestem w CC jakby cooo
:)

wolny profil znowu

No i znowu mam wolny profil, a oni nawet nie zadzwonili. Boję się, że coś ze mną nie tak jest, że coś źle wpisałam i nikomu się nie podoba.

rozmyślania egzystencjalne, wspomnienia, które się tworzą

i właśnie teraz, kiedy czuję, że pokochałam te parę osób, wszystko się kończy. właśnie teraz i zawsze tak jest, że właśnie w takim, najlepszym momencie kończy się wszystko, a później stajemy się sobie obojętni. nie zapominamy, ale trzymamy głęboko w serduszku te wspomnienia i osoby, po to, by poczuć się lepiej.

I dziękuję Angie, Hani i Gosi też, za to, że czuję, że mogę wszystko. I wiem, że będę płakać na koniec.

Ostatnio się tyle zmieniło we mnie, że nie ogarniam, może to za głębokie co napisałam i za poważne, ale spójrzcie na godzinę, musiałam wstać i wylać to tutaj, żeby zostawić tu uczucia, wspomnienia.

Tak sobie myślę właśnie o mnie, o procesach myślowych, które we mnie zachodzą i w ogóle o mnie.
W sumie stwierdziłam, że w tej szkole zaczęłam inaczej patrzeć i widzieć, więc to jest najlepsze co się stało.

Może ktoś się obrazi, a może ktoś nie zrozumie, ale tak właśnie myślę i to moja prawda.

środa, 23 marca 2011

match no. 5

match z okolic San Francisco. Chcę, żeby do mnie zadzwonili!!! po to, żebym mogła sobie choć raz poćwiczyć.

sobota, 19 marca 2011

wolny profil

Mam wolny profil znowu... i znowu nie mogę się doczekać na kolejną rodzinkę. mam różwoe paznokcie, niebieską bluzę i pomarańczowe skarpetki.

czekam na cieplejsze dni, kiedy będę mogła założyć moje guzikowe spodnie z rajstopami...

czwartek, 17 marca 2011

match no. 4

No więc zgodnie z sądą, hehe, mam nowy match z rodziną o godzinę od NYC!
Na początku powiem o minusie - są Żydami, a ja się trochę obawiam tej kultury, bo słyszałam wiele opowiadać o au pairkach, które nie znając jej miały duże kłopoty.
Plus jest taki, że nie są oni strenght, tylko attend occasionaly, a dodatkowo mają korzenie amerykańsko-rosyjsko-żydowskie, więc myślę, że ta religia nie odgrywa u nich jakiejś szczególnej roli.
kolejnym minusem jest aż trójka dzieci, na szczęście w wieku bardzo fajnym jak dla mnie - 12, 9 i 3!

mam nadzieję, że w końcu jako pierwsi się odezwą.

jak mogę się ich delikatnie zapytać, czy religia odgrywa u nich ważną rolę i co w związku z tym ja będę miała przechodzić, mycie naczyń i te ich obyczaje szabatowe...

środa, 16 marca 2011

ankieta

zapraszam do ankiety

Ich bin sehr stolz auf meine Detschkenntnisse

Leżę sobie w łóżku, ale coś robię... :(
Matura nie będzie taka zła. Zrobiłam kilka zadań z niemieckiego rozszerzonego - tych zadań z części pierwszej, jak zaczęłam je robić, to chciałam coraz więcej, bo tak dobrze mi wychodziło. no wcale w to nie wierzyłam. poza tym przerobiłam jeden cały arkusz geograficzny i też nie jest tak źle, chociaż jeżeli dobrze odpowiem, a nie tym, co powinnam np, napiszę: do Europy napływa ciepły prąd z nad Atlantyku, zamiast: występowanie prądów. Wszystko to samo i to psrawia, że nie czuje się pewnie, bo mogę NIE TRAFIĆ W KLUCZ!!!

a piszę, żeby Wam oznajmić, że dość mam czekania na kolejny match - od poniedziałku nic nie ma. załamuje się!

poniedziałek, 14 marca 2011

Orientalna rodzina zrezygnowała, więc czekam na kolejny match i obym się nie zawiodła.

a tu dodam wspomnienie warte zapamiętania:
z Hanio :*

piątek, 11 marca 2011

match no. 3

Kolejne prematch jak się dowiedziałam z rodziną z pomiędzy NYC a Philadelphi, więc lokalizacja dla niektórych może fajna, ale jak na ten moment, dla mnie nie.
A serce mi waliło jak zobaczyłam wiadomość na poczcie, jakbym miała wystąpić przed Obamą...
Dzieci w wieku świetnym, choć nie do końca, bo 7 i 15 lat. A ta 15latka to właśnie "latka" i mogłybybyć z TEENager problemy... choć tylko teoretycznie. Och. No wydaje się fajna rodzina. Są prezbiterianami. Muszę to sprawdzić z ciekawości.
A ja szykuję listę pytań do nich...
I podziękowania dla Insuli w chwilach drżenia mojego serca i pomoc w rozwiązaniu zagadki operskich stron poszukiwalniczych...

Moje zmartwienia się zmniejszyły... Nie wierzyłam kompletnie w to, że match będzie tak szybko. Więc nie tracę nadziei i poczekam na marzenie

Mój szczęśliwy hymn au pairski... był okres, że uwielbiałam

środa, 9 marca 2011

profil gotowy do wzięcia

dzisiaj sprawdzałam mój profil CC chyba z 10 razy i już myślałam, że znowu o mnie zapomną i rodzina będzie mi siedziała drugi tydzień, ale nie zapomnieli. :) więc profil otwarty i czekam na ofertę mojego rocznego życia!

sobota, 5 marca 2011

Avril, Nowy Jork, matura

Nawet nie wiecie jak bardzo Avril dodaje mi sił. Na tej płycie ma głos, jakby nie była starsza, a młodsza. Ale piosenki są świetne po prostu.

Ostatnio myślałam dużo o Nowym Jorku, Central Parku i w o ogóle o rzeczach, które możliwe są jedynie tam i przechodzę chyba powoli na koncepcję chęci pojechania właśnie tam najbardziej. Najlepiej w samym Nowym Jorku.

Poza tym z wyjazdem nic nowego się nie dzieje... A ja się strasznie wszystkim stresuje, bo mam 3 matury na głowie i jeszcze polski ustny do zrobienia. Na prawdę nie mam na nic czasu. Do tego moja jedynka z historii - pierwsza i jedyna w tym półroczu, więc muszę ją poprawić. Koleś nas nie lubi, jak zresztą (prawie) każdy nauczyciel w szkole i postanowił nam dopiec sprawdzianem. Dziękujemy mu bardzo w chwili przygotowań do naszych matur za tak zacną możliwość do uczenia się historii. :)

Wszystko robię naraz i cały czas jestem zestresowana, bo mnóstwo rzeczy mam jeszcze do zrobienia, a nie mam kiedy ich zrobić. Dwa tygodnie temu pożyczyłam od kolegi 3 filmy. Oglądnęłam jeden do połowy, bo DVD mi się zepsuło. Ale i tak w poniedziałek oddam mu je, bo tak czy siak nie znajdę dla nich czasu. Chciałabym tak z czystą ręką na sercu, bez stresu móc usiąść sobie i obejrzeć jakiś głupiutki serial, np. przeczytać książkę...

nawet nie denerwuję się na to, bo nic to nie zmieni i nie mam siły

new records of Avril Lavigne are awesome

Avril nagrała właśnie swoją 4 płytę i słucham wszystkich piosenek z youtube. Strasznie mi się podobają. Świetne są - szczególnie Goodbye i Everybody hurts. A tu link do mojej playlisty z youtube...

http://www.youtube.com/watch?v=C74WVIeg5H8&feature=BF&list=PLC20DF7854FD79533&index=121

i piosenka

wtorek, 1 marca 2011

ahh

przecież to będzie dzwoniła Polka prawdopodobnie, to czego się boję...

match no. 2

Nowy match nadszedł właśnie w dzień, który miał być ostateczną decyzją - czy zmienić biuro, czy nie. No i wychodzi na to, że nie zmienie biura.!!

Niestety rodzina nie jest z południowej Kaliforni, ani z Nowego Jorku, więc odpada.

Jestem wybredna, ale nie pozwole, by mój rok miał być naciągany do wymarzonego. A wymarzony to właśnie ten w San Diego lub LA.

Kobietka jest Polką chyba, bo ma dwuczłonowe nazwisko brzmiące polsko - jest z Richmond, VA. Ogólnie dzieci w najlepszym wieku 5,7,8, minusem jest, że jest ich aż troje. Ale dzieci w weekendy jeżdżą do ojca, więc miałabym na pewno wolne.

Najbardziej boję się tego, że ona może do mnie zadzwonić, a ja nie jestem super przygotowana na to. Oczywiście będę miła, ale na pewno zrezygnuję, no chyba, że będzie miała zamiar się przeprowadzić w wymarzone miejsce...


W ogóle nie wierzę w to, że mam match. Chyba poskutkowały cztery maile wysłane do nich prawie pod rząd. :)

<Czeba> być dociekliwym!!

nie chcę zapeszać, ale nie mogę się oprzeć temu:

Ameryko - nadchodzę...