czwartek, 31 maja 2012

gdzie dom, tam i sufit

W maju pojechałam na 3 dni do Polski - napisać maturę z niemieckiego jeszcze raz.
Świetnie się bawiłam, nosiłam bluzę brata i sięgałam sufitu. ;)


Mój brat wygrał z drużyną mecz na orliku! Razem z Sylwią stwierdziłyśmy, że był najlepszy! no i kibicowałyśmy mu wiernie :P




Sylwia z mamą


i moja Przerwka!!

Nie wiem, czy już to puszczałam, ale zarówno piosenka, zdjęcie :P oraz tekst są poruszające

poniedziałek, 28 maja 2012

party time

W sobotę w nocy pojechałam do Karoliny... hmmm... poimprezować ;)

Od razu udałyśmy się na zuryski Bronx, zwany Langstrasse :D
Klimat tego miejsca zdecydowanie różni się od pozostałych części miasta. Wiele ludzi, wiele samochodów, bary, kluby, dziwki i róóóżni ludzie. Tak właśnie wygląda to miejsce.

Choć Karolina upiera się, że ta pani to zwykła uczestniczka ruchu drogowego i tak pokazuje nam charakter tej ulicy.

Na przystanku spotkałyśmy pewnego kolegę, który razem z nami czekał na pierwszy ranny autobus, czasu było dużo... raz spytałam się
ja: czego słuchasz? może dubstepu? :P:P
kolega: hahahahahaha
ja: co? naprawdę słuchasz dubstepu?
kolega: tak.
byłam "natchniona" tym dubstepem, bo wcześniej Karolina mi pokazywała, co to jest...
Potem Karolina musiała sprawdzić jego playlistę i trochę przy tym tańczyła ;)

Rano, czyli po południu zrobiłyśmy sobie pizzę (tak naprawdę Karolina zrobiła) m. in. z paprykami :!!


Nie wyglądałyśmy źle ;)



Kręcenie włosów zostanie ze mną do końca życia, a może nawet w grobie sięgnę ręką, żeby je sobie pokręcić

Po południu poszłyśmy nad rzekę się opalać ;)

... i pobawić wodą :D

... poeksperymentować kapeluszem

... porobić zdjęcia

Pan jakiś ochroniarz z bronią i Karolina - dzielna uczennica

W Parku przy Uniwersytecie Zuryskim. Zaskoczył mnie nieład jaki tam panował. W niektórych miejscach walało się pełno śmieci.


Ludzie spędzali tam różnie czas. Jedni grali w piłkę, drudzy grillowali, a niektórzy po prostu spali na kamieniu.

Dzieci, gołębie, znudzeni rodzice i śmieci...

W drodze nad jezioro, na Bellevue zobaczyłam fotografa, który robił zdjęcia samotnie siedzącej starszej parze na długaśnej ławce... nieźle się gimnastykował :P

dziwnie się czułam... hmmm

Chciałam wypluć gumę i ją złapać, ale wyleciała w bok i się nie udało! ...!!

Ludzie...


w mojej wiosce przed jednym z domów leżał sobie samotnie biały kotek! zrobiłam chyba 20 zdjęć  i żadne mi nie wyszło, ale musiałam te jakoś przerobić i Wam pokazać ;)

Jeszcze w Zurichu

Niestety poszłyśmy do Mc'a ... ale za to siedziałyśmy na pietrze przy oknie z widokiem na dworzec i na frytkowe M

Muzyka na dziś:

Nowości

Zapraszam do mojego nowego bloga, którego prowadzą wraz z Anną, au pair, która widzieliście parę razy u mnie na zdjęciach. Anna z Finlandii, była au pair w Basel, teraz w Hong Kongu.
Blog jest po angielsku, ja i ona ćwiczymy nasze umiejętności, jeżeli zauważycie błędy to wspomnienie o tym w komentarzu, będzie mile widziane ;)
KAnnainga

czwartek, 10 maja 2012

Bazylea

Razem odwiedziliśmy też chemiczne miasto - Basel ;)

mami

Byliśmy nad Renem.


w oddali Basel Tower
zdjęcie pod tytułem: Tam robiłam siku.

autorstwa Mikołaja ;)

obok starego uniwersytetu - po prawej
Chyba najfajniejszy urok ma Basel właśnie nad Renem ze starymi domkami.


Koło Fontann Tinguely'iego ;)


I na wystawie w "Muzeum Zabawek" :D
 
Niestety nie dostaliśmy się do środka, ale przez bramę Mikołaj zrobił takie zdjęcie.
St Jakobshalle